Kolejną historią emigracyjną zechciała podzielić się z nami p. Jolanta Laconitis. Jej losy różnią się od dotychczas poznanych przez nas w wywiadach prowadzonych przez s. Halinę. 

Jolanta Wacławska – Laconitis – urodziła się w Radomyślu Wielkim w 1958 roku. W roku 1977, jako dziewiętnastolatka, wyjechała na studia do Rumunii. Tam poznała swojego męża Greka. W roku 1985 na stałe przeprowadziła się do Aten. Pracując jako tłumacz języka greckiego i rumuńskiego, pomagała w adopcji dzieci z sierocińców po upadku dyktatury w Rumunii. Od 23 lat poświęca się pracy w polskiej szkole w Atenach.

Urodziłam się w 1958 roku w Radomyślu Wielkim, pięknym miasteczku, obecnie znajdującym się w województwie podkarpackim. Prawa miejskie zostały mu nadane przez Stefana Batorego w XVI wieku na sejmie w Warszawie. Mieszkała tu społeczność żydowska i katolicka.

W 1873 roku o parafianach z Radomyśla tak napisał ks. Stanisław Augustyniak: „Daleko i szeroko szukać trzeba miasteczka, które by pod względem handlowym było tak rozwinięte jak Radomyśl. Handel w Radomyślu ogranicza się na samą trzodę, czyli jak nazywają na „towar”. W Radomyślu dwie klasy mieszkańców istnieją: arystokracya i klasa rzemieślnicza. Do arystokracyi należą kupcy, i ci prawie nigdy swego syna nie żenią z córką rzemieślnika, ni też córki nie wydają za rzemieślnika, tylko związki małżeńskie zawierają po największej części między sobą, rzadko nawet pojmują żony z obcego miejsca, gdyż takowe małżeństwa jak sami twierdzą, nie udają się.”

Mimo że pochodzę z Radomyśla, moja przyszłość potoczyła się zupełnie inaczej niż opisuje ksiądz Augustyniak. Mój przyszły mąż nie pochodził z Radomyśla Wielkiego ani nawet okolic, ale „z obcego miejsca”, z innego kraju.

Całość wywiadu można przeczytać na naszej zakładce Wspomnienia, opowieści i rozmowy.