Czy możliwe jest prowadzenie przedszkola w czasie pandemii, gdy tak naprawdę przedszkole od ponad roku jest zamknięte? Czy dziecko 4 i pół-letnie zdolne jest wytrzymać przed komputerem ponad godzinę i jeszcze go obsługiwać? Na początku na pewno nie, ale po roku czasu dzieci radzą sobie znakomicie.

Zajęcia online w przedszkolu przy Stowarzyszeniu Polskich Katolików w Budapeszcie zaczęły się prawie rok temu, na początku kwietnia. Gdy zaczęłam prowadzić lekcje religii i zobaczyłam, że można fajnie to robić i dzieci „łapią”, zatęskniłam za przedszkolakami i pomyślałam, czemu by tego nie przenieść na podwórko przedszkola.

Rodzice dzieci przyjęli to entuzjastycznie i dużo pomogli na początku, szczególnie w obsłudze komputera swoich dzieci. Na każdych zajęciach uczymy się czegoś nowego. Jest temat dnia, do tego wiersz albo piosenka. Są wspólne zabawy, zajęcia z religii, pogadanki. Na końcu naszego spotkania dzieci dostają zadanie plastyczne na następny tydzień - otrzymują wskazania, co mają przygotować na następny raz, np. przebrać się za Panią Wiosnę. Na każdej lekcji jest średnio od 4 do 8 przedszkolaków. Zajęcia trwają 1 godzinę.

Dzieci pracują na tablicy Jamboardu, na której mogą malować, wykonywać różne ciekawe zadania np. z matematyki. Ostatnio robiły krzyżyki z serduszkiem i wielkanocne palmy. Przed kamerami skype’a obchodziliśmy też święta narodowe 3 maja czy 11 listopada. Dzieci ubrane na biało-czerwono z flagami śpiewały ,,Jestem Polką i Polakiem”.

Czy takie zajęcia dla dzieci mają sens? Ależ tak! Tworzymy rodzinę przedszkolną od kilku lat i nie chcemy tracić więzi między sobą. Po drugie dzieci naprawdę mogą się dużo nauczyć i myślę, że w szkole będą sobie lepiej radzić. Jestem bardzo dumna z moich przedszkolaków i z tego, że ich mam. Ale bardzo bym też chciała, by już wróciły do przedszkola, bo czeka na nich dużo nowych sprzętów i zabawek!

s. Weronika Jaworska MChR, przedszkolanka w sobotnim przedszkolu przy Stowarzyszeniu Polskich Katolików na Węgrzech

Zdjęcia