Jubileuszm

Morasko: Srebrny Jubileusz Życia Zakonnego

6 lipca 2026 r. był w Morasku dniem świętowania Srebrnego Jubileuszu Życia Zakonnego s. Agaty Kożuchowskiej, s. Anny Muszyńskiej, s. Ludmiły Lewdorowicz, s. Pauliny Ebertowskiej, s. Anny Sosadzin oraz s. Anny Cycoń, która łączyła się z nami duchowo z Australii. W modlitwę w intencji Sióstr Jubilatek włączyły się mieszkanki wspólnoty domowej, jak również siostry przyjezdne, rozpoczynające po południu tego dnia swoje zakonne rekolekcje.

Poranek rozpoczął się zatem w poszerzonej wspólnocie sióstr misjonarek z wielu krajów naszej posługi wśród Polonii. M. Katarzyna Zaremba złożyła życzenia siostrom obchodzącym 25-lecie, a w dalszej części spotkania Jubilatki podzieliły się doświadczeniami, które towarzyszyły im przy wstąpieniu do zakonu oraz przebiegiem swojej posługi w ciągu minionych lat.

Centralnym punktem celebracji była dziękczynna Msza św. w południe, której przewodniczył prowincjał na Francję, Hiszpanię i Portugalię, ks. Zbigniew Wcisło SChr, w koncelebrze z rekolekcjonistą o. Jakubem Waszkowiakiem OFM i naszym kapelanem ks. Tomaszem Mikulakiem SChr.

W swojej homilii ks. Zbigniew podkreślał w wielu aspektach wartość powołania do życia zakonnego, jak też znaczenie wierności temu powołaniu. Mówiąc zaś konkretnie o siostrach misjonarkach, sparafrazował słowa Ozeasza z pierwszego czytania: „Po co dla mnie jest siostra misjonarka? Po to, by pokrzepić ręce osłabłe i by wzmocnić kolana omdlałe. By wesprzeć i wzmacniać modlitwą i waszą codzienną ofiarą kapłanów Chrystusowców, ale również i Polonię świata, której służycie, dla której sens bycia waszej rodziny zakonnej się wyraża.” Nawiązując do proroka, ks. prowincjał przypomniał, że Bóg nieustannie poślubia człowieka przez miłość, wierność i miłosierdzie. W powołaniu do miłości oblubieńczej Boga przechodzimy zwykle różne etapy: nawet jeśli charakterystyczny dla młodości początkowy entuzjazm mija, ustępuje on z czasem głębszej, bardziej dojrzałej relacji z Panem. Innymi słowy, kryzysy i trudności, które nie oszczędzą nikogo, nie oznaczają utraty powołania, lecz mogą prowadzić do większej dojrzałości duchowej. Dzieje się jednak to tylko wtedy, gdy nie polegamy na własnych siłach, lecz dzięki łasce Bożej trwamy w nieustannej bliskości z Chrystusem. I to właśnie – jako mówił ks. Zbigniew – jest dla nas najważniejsze: „trwać w Jezusie zanurzonym w moim sercu, by przede wszystkim od Niego zaczynało się uświęcenie.”

Takiego trwania w głębokiej przyjaźni z Jezusem Oblubieńcem życzymy naszym Siostrom Jubilatkom na dalsze lata ich życia.

Możliwość komentowania została wyłączona.